technologia

W latach 70 pracowałem w masarni w Wałbrzychu i wiem z czego wówczas robiło się tak chwalone przez niektórych parówki z tamtych czasów. 90 % wkładu to były krowie wymiona , reszta to świńskie skóry , sól i woda która z parówki na gorąco pryskała na sufit. Papieru toaletowego nikt nie dodawał ani do parówek ani do pasztetowej z prostego powodu, po prostu papieru nie było. Podejrzewam że dzisiaj parówki robi się podobnie , dlatego ich nie jem. Może jedno co się zmieniło , to higiena przy produkcji. W tamtych czasach była katastrofalna.  Największym zainteresowaniem cieszą się również MORTADELE i MIELONKI. Ich skład to MOM, czyli tzw. mięso oddzielone mechanicznie od kości, czyli żyły skóry, rogowacizna, chrząstki, kawałki kości, ścięgna, wszystko, czego oddzielnie nikt nie kupi. To mielą na papkę odprawiają chemią i ludzie zjadają najgorsze paskudztwo. Czemu ludzie to kupują? Bo społeczeństwo zubożało, parówki, mortadele i mielonki są najtańsze, więc to biorą. Finał takiego odżywiania to choroby układu pokarmowego, krążenia i całego organizmu. zmielone wymiona grówskie ,rogi zwierzęce i Bóg wie co w nich jeszcze. taka jest żywnośc III RP. Za komuny to było jej mniej ale była naprawde smaczna zdrowa i oceniona w klasie I lub II produkowana pod nadzorem technologa żywnosciowego po studiach. teraz to można to dac zwierzętom a nie ludziom. Co to może być za produkt. 60% woda, 30 % tłuszcz, 10 % białko. do tego Emulgatory E 450, E-451, E 452, niezbędne aby produkt pęczniał podczas gotowania, azotyn sodu konserwuje i nadaje kolorytu , glutaminian sodu to ten niepowtarzalny smak, białko może zawierać kolagen ten powstaje ze zmielonych skór, ścięgien nie przyswajany przez organizm człowieka .A zapomniałbym o mleczanie sodu i fosforanie sodu  Specyfiki takie można samemu robić. Stare kartony, gazetki reklamowe i papier toaletowy dla zapachu. Zalać wodą jak zmięknie wymieszać mieszarką do farb, następnie mała brykieciarką napychać. A zapomniałem o soli drogowej, pobudza apetyt, i bardzo zdrowa jest. Tylko odważni kupują parówki i na dodatek karmią nimi własne dzieci. Po przeczytaniu z czego są zrobione żal by mi było karmić psa tym świństwem. Jak coś takiego można produkować. Za parszywej komuny producentów parówek wsadzono by do więzienia a może i KS by zasądzono za umyślne trucie społeczeństwa. Ludzie nie jedli prawdziwych parówek to i nie wiedzą, że obecne nie powinny nazywać się parówkami. To produkt przypominajacy wyglądem parówke.

Comments are closed.