rozsączanie

Wróciłem ostatnio z wakacji z nad morza i widziałem w jednym z gospodarstw agroturystycznych takie rozwiązanie problemu ścieków -w rejonie tym nie ma kanalizacji. Z domu wychodzi rura kanalizacyjna i ścieki wpadają do pierwszego osadnika, z niego trafiają do drugiego osadnika (po przekroczeniu poziomu wylotu). Z drugiego osadnika prowadzi rura, której wylot znajduje się na skarpie, woda rozlewa się na dużym obszarze. Katastrofy ekologicznej nie widać, wprost przeciwnie trawa rośnie ogromna. Osobiście nie pochwalam także oczyszczalni drenażowych. Ale skoro pytasz, to oczyszczalnia drenażowa ma (powinna mieć) odpowiedniej grubości złoże wykonane z odpowiedniej granulacji kruszyw. A rury rozsączające zapewniają jednocześnie prawidłową wentylację złoża i w efekcie oczyszczanie ścieków w warunkach tlenowych. Poza tym taka oczyszczalnia (prawidłowo wykonana) nie śmierdzi i przede wszystkim – nie stanowi zagrożenia sanitarnego. A ścieki wylewane na łąkę – niestety tak!

od razu powiem, że mam tradycyjne szambo i niestety cały czas opłacam szambelana zanim dojdą do mnie z kanalizą, a to jeszcze potrwa. Myślałem o rozsączaniu ale:
- warunki wodne nie pozwalają
- obawiałem się przeładowania terenu i niestety po jakimś czasie smrodku..

Akurat mozna sobie odwiedziny szambiarki tak ustawic, zlaczke do szamba tak wykonac, zeby szambowozu na oczy nie widziec.
Dla mnie o wiele bardziej upierdliwym kamerowanie kanalizacji Warszawa   bylo pilnowanie tego szamba, i zastanawianie sie czy waska gruntowa, rozmiekla od opadow droga gminna tym razem samochod wiedzie i sie nie zakopie

od razu powiem, że mam tradycyjne szambo i niestety cały czas opłacam szambelana zanim dojdą do mnie z kanalizą, a to jeszcze potrwa. Myślałem o rozsączaniu ale:
- warunki wodne nie pozwalają
- obawiałem się przeładowania terenu i niestety po jakimś czasie smrodku..

To, co opisałeś jest już bliższe oczyszczalniom gruntowo – korzeniowym, ale w nich także warstwy oczyszczalni powinny być odizolowane od gruntu rodzimego.

W załączeniu schemat. I tu pytanko czy coś takiego jest ekologiczne i zgodne z prawem. Czy może do osadników dodaje się jakieś bakterie i taka konstrukcja działa jako oczyszczalnia biologiczna? Zapewne czasem trzeba wypompować osad, czy to wystarczy?

Comments are closed.