niemieccy pracownicy

Niemcy to starzejący się naród, więc od dawna wchłaniają rzesze imigrantów, żeby na nich pracowali. Tak było z Turkami, Polakami, Jugosłowianami, tak dzieje się i teraz z uchodźcami z Syrii.  Poprzez zwiększenie wydatków finansowanych z długu publicznego, a więc poprzez zwiększenie i tak już gigantycznego wręcz długu Niemiec (ponad 74% PKB czyli aż ponad 2770 miliardów USD długu publicznego plus ponad 200 miliardów USD długu zagranicznego), doprowadzą ci uchodźcy do szybszego jeszcze upadku Niemiec. Oby tylko waląc się, Niemcy nie zwalili się znów na Polskę!

Poprzez zwiększenie wydatków finansowanych z długu publicznego, a więc poprzez zwiększenie i tak już gigantycznego wręcz długu Niemiec (ponad 74% PKB czyli aż ponad 2770 miliardów USD długu publicznego plus ponad 200 miliardów USD długu zagranicznego), doprowadzą ci uchodźcy do szybszego jeszcze upadku Niemiec. Oby tylko waląc się, Niemcy nie zwalili się znów na Polskę!
Poza tym, to Niemcy maja oficjalnie ponad 2 miliony bezrobotnych, a realnie co najmniej dwa razy tyle i tylko sztuczki statystyczne polegające na manipulacji definicją bezrobotnego utrzymują oficjalną stopę bezrobocia w Niemczech na obecnym, pozornie niskim, poziomie ok. 5%.
Poza tym, to inżynierowie z Bagdadu czy też lekarze z Kabulu są przecież nic nie warci. Kto by powierzył budowę mostu inżynierowi z Bagdadu i kto by się poddał operacji przeprowadzanej przez lekarza z Kabulu?
I dlaczego Niemcy nie chcą pracowników z Polski? Dlaczego Polakowi jest tak trudno znaleźć pracę w Niemczech, szczególnie, jeśli jest on wysokiej klasy fachowcem? Dlaczego Niemcy wymagają od polskiego inżyniera czy też programisty doskonałej znajomości niemieckiego, nawet jeśli owi polscy specjaliści doskonale znają angielski?
Poza tym, to przypominam, że już dziś Niemcy maja olbrzymie, wielomilionowe bezrobocie strukturalne, a w przyszłości ono się może tylko powiększyć, jako że postęp techniczny, szczególnie szybki właśnie w Niemczech, jest z definicji pracooszczędny, a więc generuje on bezrobocie (tzw. bezrobocie technologiczne). Już nie tylko w Niemczech, ale i w Polsce pojawiają się przecież w pełni bezludne fabryki czy też magazyny, takie jak n.p. niedawno otwarty pod Piotrkowem Trybunalskim w pełni zautomatyzowany magazyn firmy IKEA. Przypominam też, ze komputery zabierają już dziś pracę urzędnikom, n.p. bankowym, a więc nie jest dziś tak jak w przeszłości, kiedy to mechanizacja zastępowała jedne zawody drugimi. Dziś mamy serwis separatorów automatyzację, a to oznacza, że miejsca pracy tracone przez ludzi zastępowane będą miejscami pracy zajętymi przez automaty: roboty i komputery. Grozi nam więc nie niedobór, a nadmiar rąk do pracy, szczególnie zaś w wysokorozwiniętych państwach takich właśnie jak Niemcy. Dziwne, że niemieccy ekonomiści tego nie są w stanie zauważyć, a może zauważają, ale nie wolno jest im o tym głośno mówić?

Comments are closed.