zasada

Opodatkowanie pracy na tle innych krajów europejskich jest stosunkowo niskie na zachodzie pracodawcy płacą 3-4 razy tyle i jakoś im się opłaca a ceny zbliżone do naszych albo niektóre rze zy nawet tańszeRację ma ” pisząc, że właściwszym działaniem byloby obniżenie podatku dochodowego. Powód ? Jest niemała grupa pracowników zarabiąjąca powyżej płacy miniamlnej, której to grupie pracodawcy nie zamierzają podnosić płac. Zatem szybkim krokiem ze swoimi zarobkami zmierzają w dół w kierunku płacy minimalnej. Uważam to za bezsens. Obniżenie podatków pozwoli uzyskać wieksze pieniądze wiekszej grupie Polaków.Rząd uprawia przedwyborcze rozdawnictwo ciekawe jak długo i jak to się skończy. Z próżnego i Salomon nie naleje. A tak przy okazji na dodatkowe zasiłki dla niepełnosprawnych pieniędzy nie było ale w tym samym czasie wprowadzili wyprawki szkolne 300+, które kosztują więcej niż te 500 na niepełnosprawnych   separator skrobi  (dzieci chodzących do szkoły jest więcej niż Jak nie wyjdą na ulicę to nigdy.Z nas zrobiono sobie żebrazków którym rzuca sie jałmużnę przed wyborami.I dopóki nie zmieni się zasad waloryzacji powiązanych ze wzrostem płac to będą dalej nam cykać po parę złotych.Srednia płaca poszła o 100 % w górę a emerytury o 3,2 % -6 %.niepełnosprawnych).Pani minister ma troszkę w głowie bo jak naród na dole pracujący nie będzie miał kasy to i dziura budżetowa będzie kolosalna jedna się ska pła po 500 + jakie wpływy ma i co roku powinna być taka podwyżka dla wszystkich nie tylko dla pracujących ale i dla rencistów ,emerytów itp: bo pieniądzem trzeba obracać na każdym polu finansowym czym się więcej daje tym więcej wpływa taka jest zasadaProsty i pracowity? Pracowity człowiek wybija się i osiąga sukces. Prosty człowiek to ten, który ledwo przechodził ze szkoły do szkoły i skończył będąc zerem. Tacy właśnie na PiS głosują. Ciemna masa.Jak nie wyjdą na ulicę to nigdy.Z nas zrobiono sobie żebrazków którym rzuca sie jałmużnę przed wyborami.I dopóki nie zmieni się zasad waloryzacji powiązanych ze wzrostem płac to będą dalej nam cykać po parę złotych.Srednia płaca poszła o 100 % w górę a emerytury o 3,2 % -6 %.

szansa

A emeryci po całym przepracowanym życiu mają 1200-1500 na rękę. Schorowani, bez szans na dodatkową pracę i prawdziwą waloryzację, czyli kwotową. Znaczące pieniądze dostają głownie tacy, którzy naskładali sobie minimalne pieniądze. Resztę nie tylko dopłacił budżet, ale tez co roku podwyższa wypłacając waloryzację procentową. Notable z PRL-u, prawnicy i wdowy po nich, beneficjenci medali z tamtych lat. zyli ja pidniose ceny na moje jedzenje i kolko sie zamknie. Smuac mi sie chce z ludzi, ktorzy reaguja na podniesienie cen zdziwieniem i pytaniem dlaczego. Bo zatrudniam pracownikow i skito im rosnie pensja, mi rosna wydatki a kto za to ma placic? Klient.  Czyli kończę studia za miesiąc i zaczynam się rozglądać za pracą za granicą. Bo zrozumiem, że będąc młodą, pełną powołania i świeżej  pomiary wentylacji    wiedzy pielęgniarką na starcie dostanę właściwie tyle samo co zaraz dostanie pracownik magazynu?? Nie obrażając ludzi pracujacych. Nie bedziecie mieli pielęgniarek za chwile. Dlaczego Rafalska i PiS okradają pracowników i podatników dają 500+teraz300+a ludzią którzy ciężko pracują na ich milionowe premie to dostają żebracką jałmużne emeryci renciści niepełnosprawni zamknąć ich w barakach żeby byli cicho. w obecnych czasach. Kiedy ceny produktów Paliwa itp. mamy podobne jak na zchodzie Europy a pensja minimalna znacznie mniejsza. Np w Niemczech jest to 1300 euro Netto pensji minimalnej czyli na reke ponad 5000zl w obecnych czasach.  wezcie lepiej znieście wliczanie dod.Stażowego do płacy minimalnej! Pracuje w urzędzie gminy jako referentka mam 1850brutto plus 340zł stażowego(23lata)..a zaczynająca prace stażystka czy sprzątaczka ma tyle samo lub 50zł mniej! A jaka jej jest odpowiedzialność a moja!! Lepiej tak jak obiecywaliscie zniescie wliczanie dod.stażowego do płacy minimalnej! te ochłapy nazywacie wypłatą napiszcie że to brutto i na rękę 1500zł coś ok. i jak ludzie mają kupić dom albo mieszkanie za takie ochłapy, nawet jak dwoje pracuje to i tak za mało aby bank dał jaki kolwiek kredyt mamy unijne ceny a kiedy będziemy mieli unijne zarobki za 100lat?

racownik ma zarabiać na siebie i firmę, ma być rentowny. Ale choćby nie wiem, jak “orał”, gdy rząd dowali podatków i zusów i innych obciążeń, firma nie ma szans zarabiać.
Kontrole, które pozwalają zablokować zwrot VAT i innych szykan jest bez liku.

A z drugiej strony ordynarna propaganda “uszczelnianie” – złodziejstwo a nie uszczelnianie. Tak to wygląda, rządowa prymitywna i nachalna propaganda, plus szczucie Polaków na siebie

I co z tego , skoro ceny w tym roku podskoczyły od 10-20 % na niektóre artykuły , a średnio o 6-8 %.
Ponad to złoty słabnie i oprocentowania od kredytów   www rosną , a odsetki od lokat maleją.

liczba pracowników otrzymujących wynagrodzenie w wysokości płacy minimalnej wynosi ok. 1,5 mln osób, a zarazem 13 proc. ogółu liczby pracowników najemnych w przeliczeniu na pełne etaty – czytamy w komunikacie.
Tylko 13% zarabia najniższą, a ja myślałam sądząc po wpisach na forum że prawie wszyscy w Polsce tylko ja zarabiam lepiej a tu takie rozczarowanie.

budowanie

Jeśli zadajesz takie pytanie,to znaczy że nie masz pojęcia o przetargach w Polsce. Odpowiedź jest jedna, po pierwsze brak kadry kierowniczej która ma pojęcie o prowadzeniu takich robót,co wiąże się z niską wydajnością,przeciągającymi się pracami,logistyka kuleje i wszystko siada.Po drugie,ludzie są z łapanki niewiele potrafią i tylko są i nadal patrząc jadąc droga dwóch robi pięciu stoi. Efekt jest taki że w Niemczech przez miesiąc jest km autostrady włącznie z pomalowanymi barierkami,a u nas dziura w ziemi. Mówcie co chcecie ,wydajność nasz drogowców jest z czasów PRL-u. Niemcy budują 2 do 4 razy woniej od nas i 5 razy drożej, pomimo że budują w niższym standardzie. Budowy dróg to się mogą u nas uczyć. ”Duże” firmy nie chcą budować dróg nie tylko z powodów przytoczonych w artykule. Do tej pory “jechali” w dużym stopniu na podwykonawcach zatrudnianych na “zabójczo” niskich stawkach. Podwykonawcy godzili się na takie umowy bo samodzielnie nie byli w stanie spełnić warunków stawianych na przetargach i łudzili się, że da się przetrwać zły czas. Zły czas jednak trwał zbyt długo i sporo z nich niestety go nie przetrwało. Ci którzy pomimo wszystko przetrwali nie chcą i nie mogę już dłużej pracować za stawki nie zapewniające godziwego zysku zapewniającego odpowiednią płacę dla pracowników oraz długotrwałą egzystencję i rozwój firmy. ”Duże” firmy nie chcą budować dróg nie tylko z powodów przytoczonych w artykule. Do tej pory “jechali” w dużym stopniu na podwykonawcach zatrudnianych na “zabójczo” niskich stawkach. Podwykonawcy godzili się na takie umowy bo samodzielnie nie byli w stanie spełnić warunków stawianych na przetargach i łudzili się, że da się przetrwać zły czas. Zły czas jednak trwał zbyt długo i sporo z nich niestety go nie przetrwało. Ci którzy pomimo wszystko przetrwali nie chcą i nie mogę już dłużej pracować za stawki nie zapewniające godziwego zysku zapewniającego odpowiednią płacę dla pracowników oraz długotrwałą egzystencję i rozwój firmy. Najpierw tzw. liberały sprzedali cementownie, huty i firmy budowlana a potem UE łaskawie przekazała dotację do “swoich” firm i kasa/ zyski wróciły do krajów starej UE. Czy fanatyk kaczy kuper wie co pisze? Watpie. Tak jest jak fanatyzm wyrażajacy sie w nielubieniu PISu miesza się we łbie. Jak mozna przybrac taki nick skoro sie nie lubi Kaczyńskiego. wariat? Inna sprawa jest pisanie o dalszym brukowaniu kocimi łabmi autostrad. Trzeba na głowę upaść aby pisać takie piedoły. Kiedy zaprzestano brukowania kocimi łbami w Polsce? Może jeszcze ten amator i fanatyk napisze o budowaniu dróg z kłód drewna. Tylko kiedy to było? Kocimi łbami przestano brukowac nie dlatego że nie chciano ale dlatego że to droższa metoda i gorsza od normalnych dróg asfaltowych lub betonowych. Te zaś masowo na świecie budowano jeszcze przed II wojną. Mysmy nie byli tak rozwinięci ale… nie znaczy że jesli juz budowano to nie budowano współcześnie. Tak się robi biznesy naiwniaczki. Ucie się na swojej skórze jak nie chciało się słuchać mądrzejszych

biznes

pisanie, że firma się nie wywiązuje w przypadku gdy się wywiązuje jest chyba nie na miejscu…

czujesz żal? ok, rozumiem, ale Oni mają wiedzę jakiej Ty nie masz i za to płacisz :)

czy w którymś punkcie umowy jaką sam podpisałes, firma się nie wywiązała?

czy w samej umowie jest coś nie zgodnego z etyką?

dlaczego uważasz że firma źle wykonuje swoje usługi skoro masz to na co sie zgodziłeś?

sam chyba pisałeś (jeżeli nie, to mnie popraw), że w porównaniu z innymi ofertami, ta wyglądała porządnie :)

jedyne co mozna im zarzucić to to, że wciskają niszówki po cenie, która powinna być według niektórych niższa, ale w tej branży ceny nie są regulowane odgórnie, więc jezeli wyceniają coś drożej niż inni to ich prawo, Twoim jest nieskorzystanie z ich usług

Człowieku co ty wypisujesz. Czy według ciebie to co ja tu piszę na temat samej Sunrise System i podobnych firm oszukańczych ich działanie jest zgodne z etyką. Pisze też że za gromadę kasy mam to co chciałem. Człowieku zastanów się. Czy według ciebie 12 do 17 wejść dziennie na stronę jest szczytem marzeń. zapewne zaraz powiesz że moja strona jest nie ciekawa i dlatego. Nie, nie. Nie o to chodzi. Czy nie lepiej było by poprostu uświadomić laikowi że pozycjonowanie na takie frazy to tylko starta czasu i dlatego zajmiemy sie czym trudniejszym. Mój znajomy śledząc ten post stwierdził, że odpisują na niego w większości ci co sami działają podobnie. Dlatego wydaje mi sie że aby zachować choć resztę etyki zawodowej nie należy łapczywie się bronić by nie skierować na siebie podejrzeń klientów.

P.S. Odpowiadam. Wątek jest o oszustwach stosowanych na swoich klientach przez firmy webmasterskie oraz o tym jak poszkodowani klienci powinni się przed nimi bronić. Jenak że w jego ciągu nie które z tych firm skierowały tę rozmowę broniąc się na inny tor zamiast pokazać na co klient przy zawieraniu umowy powinien zwrócić uwagę.

Pragnę zauważyć że wątek ten rozpoczęty został z myślą o poszkodowanych a nie z myślą o oczyszczeniu etykiety firm webmsterskich. Z regóły tak jest że najbardziej się broni ten co najbardziej jest winien. Dokładnie jak w polityce.

a prawo konsumenckie? sugeruję Ci udać się do rzecznika i w ten sposób to próbować załatwic (rozwiązanie umowy), problemem może być to, że Oni wywiązują sie z podpisanej umow

w biznesie nie chodzi o to by iść po kosztach, a o to by zarobić jak najwięcej…

by nie było że bronie tej firmy   pomiar wentylacji , to uważam, że przegięciem (delikatnie pisząc) jest wciskanie niszówek Klientom po koszcie zawyżonym…To nie to samo, bo umowy pracownicze ścisle reguluje Kodeks Pracy i pare innych uregulowań. Ty podpisałeś umowę regulowaną przez Kodeks Cywilny, który dopuszcza swobodę kształtowania treści umowy między stronami. Umowa jest pewnie skonstruowana prawidłowo pod względem prawnym, ale jest jeszcze inny aspekt – etyka prowadzenia biznesu i tu pies pogrzebany, a ocena działania firmy tylko pod wzgledem zgodności z prawem to za mało.

ps. do tych co “dobrze radzą” nie ładnie jest robić do swojego gniazda, potępianie i namawianie do walki o swoje to jedno (i do tego zachęcam autora), ale te rady z depozycjonowaniem..

strona

Możesz ją powtórzyć w tytule z 5 fraz i innych meta tagach + wiele razy w treści strony a potem mocno podlinkować i zdjąć linki. Nie ma gwarancji że się uda i że to potem nie wpłynie niekorzystnie na Twój serwis ale spróbować można.

Generalnie nie jestem specem od filtrowania, raczej staram się ich nie dostawać, ale może jakiś kolega z forum Ci pomoże.

Zakładając ten toipc miałem na myśli ostrzeżenie innych ewentualnych użytkowników przed wpakowaniem się w krwiopijcze szpony nie mając odwagi ani też zamiaru uchylania się od opłat. Tym czasem okazuje się, że sprowokowałem nim przedstawicieli innych podobnie działających jak  firm do usprawiedliwiania swoich poczynań wobec klienta. Przecież wyraźnie na początku tego postu napisałem, że proszę wszystkich poszkodowanych przez podobnie działające firmy webmasterskie o wpisywanie się by tym sposobem utrudnić możliwości oszukiwania ludzi korzystających z ich usług i tym samym dać możliwość wejścia na rynek mniejszym, uczciwym firmom. Ale widzę, oprócz ławicy podpłynęły tu także rekiny żarłacze. Kolego. Tak, to do ciebie. Sam pewnie zorientujesz się o kogo chodzi. Piszesz że po to są umowy. Przecież ja ją zawierałem świadomie. Nigdy nie przyszło by mi do głowy jej zrywać gdyby firma miała uczciwe zamiary.Poza tym jestem przekonany, że w tym cywilizowanym kraju nie ma umowy nie możliwej do rozwiązania. W przeciwnym razie oznaczało by to że gdy pracodawca podpisał by nie fortunną dla pracownika umowę dzięki niej uzyskał by niewolnika.

Jezyku ja skrytykowałem sposób podejścia do klienta i mam do tego prawo i nie jestem anonimowy,(stopka). Opisałem to co wiem na własnym przykładzie, mój kolega ma sklep z aparatami cyfrowymi , chciał SEO, akurat zgosiła się do niego firma od słoneczka. Poprosił mnie o pomoc w poprowadzeniu rozmów, występowałem jako jego przedstawiciel. Chciał pozycjonować frazy typu aparaty cyfrowe, kamery cyfrowe, oczywiście miał świadomość ze to hardocore, powiedziałem mu ile to może kosztować jeśli chce zrobic temat dobrze. Cennik słoneczka odbiegał od moich kalkulacji, dlatego zaproponowałem mu nawiązać rozmowe. Po napisaniu swoich oczekiwań dostał info ze te frazy są be, a lepsze to frazy typy: etui do aparatów cyfrowych, pokrowce na kamery itp.

Odesłał info ze jednak chce pozostać przy swoim, dostał zwrotke że jeśli się zdecyduje na te frazy ,,gorsze” to dodatkowo musi czekać min rok na wyniki, pomimo tego zgodził się i poprosił o umowę, to było jakies ponad 2 lata temu, na umowe czeka do dziś.

To jest tylko przykład praktyki, nazwijmy to strategii. Co do umowy autora topiku to jestem przekonany że po prostu dał się namówić na frazy ,,niszowe” i tu jego problem. Jestem przekonany że firma wywiązuje się z umowy.

Zupełnie nie wgłębiając się w temat (bo znając życie jest to milionowy przypadek praktyk sporządzania umowy niekorzystnej dla Klienta, co jest powszechne), powiem tylko, że nie znoszę anonimowej krytyki.

Wspomniana firma, mimo że w dużej mierze jest poza układami, zgarnęła dużą część tortu i chyba to wszystkich boli. Zaraz się zrobi pręgierz, a może tymczasem osoby krytykujące, w szczególności świeże na PiO, ładnie się przedstawią, biorąc choć minimum odpowiedzialności za swoje słowa?

Odrobina obiektywizmu się należy.

Nie zorientowanie sie w tematyce i nieszczescie gotowe,z takim podejsciem to polowa firm moze byc nieuczciwa.To tak jakbym poszedl do salonu zapytal sie o najlepsze auto,wcisna mi najdrozsze a pozniej bede mial pretensje ze cos sie psuje. Nauczka na przyszlosc.

Obawiam sie ze ktos z sunrise czyta ten topic,a takie praktyki jak podali koledzy ze zmiana kodu moga spowodwac tylko tyle ze moga Cie podac do sadu,chociaz nie jestem pewny,wszystko od umowy zalezy.

odpływ

Jestem na etapie zakupu i montazu pompy glebinowej. Studnie mam oddalona od domu o jakies 20m, zbiornik przeponowy 150l bedzie w domu.
Chcialem podlaczyc sobie kran na zewnatrz domu by czerpac z niego wode do podlewania / nawadniania trawnika.

Mam dwa identyczne kibelki stojące do siebie plecami na tych samych wysokościach, przedzielone ścianą oczywiście.
Odpływ idzie trójnikiem 45stopni do jednego ujścia, które jest dalej z boku.
Ponieważ kibelki były zbyt blisko siebie, ekipa przekręciła trójnik tak, że odnoga trójnika jest nieco niżej niż główna rura trójnika,
w związku z czym przy kibelku podłączonym do odnogi zrobił się wpierw ostrzejszy spadek, a potem 3 cm do góry….

Ponieważ jest jakieś ciśnienie, które nawet w samej misce poprzez naczynia połączone wypycha szambo do góry,
jednak w misce może stać woda bo jest ceramiczna. Pytanie, czy woda może stać w kolanku, gdzie jednak ta uszczelka
będzie stała non stop zanurzona w wodzie – czy po 5 latach ta guma nie zacznie puszczać wody ?
Wtedy to ja ekipy już raczej nie znajdę…

Zdjęcie niechcący jest przechylone w prawo – spadek jest w lewo ok 4 stopni – pion jest jak czarna noga stelażu.

W muszli masz syfon, ale widzisz jego dno, jak coś tam zostanie, to spuszczasz wodę drugi raz, jeśli “coś” będzie uparte, możesz popchnąć szczotką. W drugim kolanku, jakie utworzy się w tym odgałęzieniu takiej kontroli mieć usuwanie pozostałości sprężyn z rur   nie będziesz. W takim najniższym punkcie poza tym będą się nawarstwiać zabrudzenia, a to też może doprowadzić do zatorów w końcu. Kanaliza, zwłaszcza ta kiblowa powinna mieć stały, równy spadek.

Nie za bardzo “widzę” ten układ dwóch kibli i odpływu (ten odpływ jest z boku?), ale tak jak jest, moim zdaniem jest źle. Możesz to jakoś rozrysować, najlepiej z wymiarami, choćby w paincie?

Na zdjęciu widać ów trójnik, ścieki płyną z prawej do lewej.
Na pierwszym planie odpływ z pierwszej toalety w lewo,
na drugim planie pod spodem widać jak wystaje w dół kolanko od drugiej toalety, w którym to kolanku raczej będzie stała woda.

Czy tak może zostać, czy trzeba to poprawić i spadek powinien być na całej długości odpływu ?

Jak zrobisz tak jak na zdjeciu nr 2, to wylacznik cisnieniowy masz pomiedzy zaworem zwrotnym a pompa. Po wylaczeniu pompy, wylaczniku cisnieniowy od razy lub bardzo szybko zanotuje spadek cisnienia. Nawet jesli pompa ma na dole 2 zawor zwrotny, to zanim sie on zamknie to ucieknie pare “garsci” wody, dosc, zeby cisnienie spadlo praktycznie do 0 w tym odcinku rury. Właczy sie wiec pompa znowu, ale tylko na sekunde, dwie, i znowy wylaczy, bo przeciez hydrofor pelny.

Taka sama sytuacja (ciagla wlaczajac-wylaczajaca sie pompa) ma miejsce gdy w hydroforze ucieknie poduszka powietrzna. Rure pomiedzy pompa a zaworem zwortnym mozesz potraktowac jak maly hydrofor bez poduszki powietrznej.

Wylacznik cisnieniowy musi byc kolo hydroforu.
Wszyscy instalatorzy kaza mi pociaganc istalacje do domu, zamontowac wlacznik cisnieniowy do pompy przy zbiorniku a potem wyprowadzic wode ze zbiornika na zewnatrz i zamontowac kran.
Wolalbym to zrobic prosciej i zaoszczedzic na 20-paru metrach rury oraz miec mozliwosc czerpania wody jeszcze przed zamontowaniem zbiornika w domu.
Czy z punktu widzenia montazu moglbym postapic tak jak narysowalem na rysunku 2? Zamiast montowac to wszytsko “zgodnie ze sztuka” na rysunku 1?

woda

Koszt stacji uzdatniania zalezy od ilosci zanieczyszczen, (Fe Mn), i innych parametrow wody, generalnie tego jak latwo sie da to zelazo i mangan usunac.
Mozna uzyskac wode zdatna do picia. Zreszta takie ilosci zelaza tylko psuja smak, zaszkodzic nie zaszkodzi.
Do CO woda moglaby byc dodatkowo miekka, chyba ze uklad zamkniety, to wtedy moze se byc cokolwiek.

Całę mnóstwo ludzi. Ale majac pod nosem wodociag to decydowanie sie na studnie jest strzalem w kolano. To nie jest “darmowa” woda. Jesli ma byc to tylko woda do domu (bez np podlewania ogrodu) to bedzie taka woda ze studni wielokrotnie drozsza od wodociagowej. SAma studnia duzo kosztuje, pompa, filtry, eksploatacja filtrow.

Przy prawidlowo wykonanej studni glebionowej da sie w wiekoszci przypadkow wode doprowadzic do lepszej jakosci niz wodociagowa. Ja swoja pije prosto z kranu. Nie ma smaku, zapachu. Ja nie odrozniam od butelkowanej ze sklepu.
Jesli chodzi o ochrone ADG i CO, to najbardziej im szkodzi kamien. A ten bedziesz mial zarowno w wodzie studziennej jak i wodociagowej. Najczesciej na dosyc podobnym poziomie. I w jednym i drugim przypadku trzeba uzyc zmiekczacza jesli twardosci chcesz sie pozbyc.

Badania wody będę chciał zrobić w przyszłym tygodniu. Wtedy też będzie sytuacja bardziej konkretna do rozmowy. W każdym razie dzięki za odpowiedzi. Może znajdzie się ktoś tutaj na forum kto zdecydował się na wodę ze studni zamiast na miejski wodociąg? Chodzi mi też o opinie z korzystania z takiej wody do celów spożywczych i gospodarczych w sensie używania AGD – pralka i CO.
Bez dokladnych wynikow badan, mozna co najwyzej zgadywac.

skrzynka

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po prawidłowo zabudowanej zasuwie jeździć pojazdami. To tylko kwestia odpowiedniej zabudowy skrzynki i utwardzenia wjazdu. Zasuwy znajdują się w drogach, parkingach, chodnikach i nic im nie dolega jeżeli były wykonane zgodnie z sztuką budowlaną. Poza tym piszesz, że zasuwa jest dokładnie w środku światła bramy, zatem między kołami przejeżdżającego samochodu. Domagaj się odpowiedniego zagęszczenia gruntu po wykopach i prawidłowej zabudowy skrzynki zasuwy, a nic złego się nie stanie.nie wiem również po co Ci te druty ? rurki PP mają największą zmienność długości przy zmianie temperatury i złapanie je na sztywno drutami i w tynku ! bez zastosowania Tubolit-u to jakieś nieporozumienie – aż prosi się o poważniejszą awarię.Moja sytuacja wygląda następująco. Na ulicy przy której jest mój dom, a także kilka innych nowo wybudowanych domów nie ma doprowadzonej wody miejskiej. Miasto nieszczególnie kwapi się, żeby wodociąg wykonać. Dom, do którego niedługo chciałbym się wprowadzić jest już wyposażony w studnię głębinową o głębokości 10m z zamontowaną odpowiednią pompą, która doprowadza mi wodę do domu do zbiornika przeponowego zamontowanego w pomieszczeniu kotłowni. Na tym póki co instalacja się kończy. Żeby użytkować wodę na potrzeby domowe na pewno musiałaby być zainstalowana domowa stacja uzdatniania bo w wodzie znajdują się żelazo i mangan, pod względem bakteriologicznym jest ok, ale zamierzam wykonać badanie raz jeszcze ponieważ, to którym dysponuję ma już 2 lata. Jako, że domów zaczyna na ulicy przybywać pojawił się pomysł żeby w kilku sąsiadów zrzucić się na budowę wodociągu. Inwestycja taka ma nas kosztować min. 50.000 zł do podziału na kilka osób plus indywidualne koszty podłączenia się do sieci. Koszt na każdego z nas wypada ogółem ok. 12-13tys. zł. Oczywiście wiadomo, że takie inwestycje trochę trwają ze względu  czyszczenie kanalizacji  na naszą biurokrację, także wodę w domu mógłbym realnie odkręcić w kranie w styczniu lub lutym 2015. Miasto ma potem ponoć oddać 20-30% zainwestowanej kwoty. Mam więc pytanie, czy w takim momencie nie lepiej mi będzie zainwestować w stację uzdatniania biorąc pod uwagę, że mam już studnię z zamontowaną pompą i wodę doprowadzoną do domu? Które wyjście będzie bardziej ekonomiczne? Ile może kosztować stacja łącznie z zamontowaniem? Czy z domową stacją uzdatniania na pewno uda mi się uzyskać wodę zdatną do CO. użytkowania w sprzętach AGD, oraz co najważniejsze bezpieczną do spożycia? W końcu, która woda wychodzi taniej w eksploatacji, wiadomo, że za wodę miejską się płaci, a wodę ze studni mam za darmo, ale dochodzą koszty utrzymania stacji.

Założyłem rury PP do ciepłej i zimnej wody . Rurki sprawdzałem nigdzie nie przeciekało .
Spółdzielnia mieszkaniowa zwiększyła ciśnienie w rurce zimnej i niestety coś nie wytrzymało cieknie .
Na moje nieszczęście jest to w bardzo niedogodnym miejscu co widać na zdjęciu( oznaczone czarną kropką ) oraz jest to przy trójniku.

Jeśli te rury były zgrzewane w takim stanie, jak widać, za drutami, to pewnie nie ciśnienie zawiniło (dobry zgrzew bez problemu wytrzymuje kilkanaście barów), a złe zgrzanie, może zabrudzenie, może zbyt mało rozgrzane elementy, nie wiem.
Jeśli widzisz miejsce, z którego cieknie, to dokładnie je wyczyść i oklej starannie poxiliną, ten środek się bardzo dobrze sprawdza jako awaryjny uszczelniacz (u moich rodziców w ten sposób awaryjnie uszczelniłem rurę pękniętą WZDŁUŻ po przemarznięciu, miała to być prowizorka “na chwilę”, a jest tak już z 15 lat).Jeśli parę prętów tego zbrojenia przetniesz, to nic się nie stanie, bylebyś nie podcinał całej ściany. Co to za ściana tak nawiasem mówiąc? Blokowa działówka standardowo obudowująca łazienki w wielkiej płycie? Czy konstrukcyjna?

Czy polecicie jakiś sposób na uszczelnienie cieknącej rury bez jej wymiany .

odpad

Objetosc zmielonych smieci nie zwiekszy znaczaco dobowej objetosci sciekow wplywajacych do szamba (zwiekszy o objetosc wody, potrzebna do przeplukania mlynka, czyli kilka litrow dziennie), zwiekszy troche frakcje stala, ale to nie powinien byc problem. W szambie zadne wieksze oczyszczanie nie zdazy zajsc, wiec i z tym nie ma problemu. Kompostownik chcę mieć, martwię si tylko o zapach, teraz miesięcznie klimatyzacja montaż  produkujemy ok 180 litrów śmieci, ale dzieci rosną więc…  Jeśli chodzi o odpady typu plastik, szkło, papierowe kartony, to widzę, że koleżanki i koledzy nie zauważyli nowej ustawy (jaka tam nowa, ma już sporo czasu) otóż jednostki handlowe są zobowiazane do odbioru (bezpłatnego i oczywiście sam musisz dostarczyć) wszelkich opakowań które wystepuja u nich w sprzedaży, na szczeście nie wszyscy o tym wiedzą, a i wozić śmieci ze sobą tramwajem nie wygodnie, ale w przypadku dużych opakowań ( lodówka, telewizor, etc) warto pomyśleć o zwrocie opakowania. Tak czy inaczej im bardziej segregujesz tym lepiej, moje dzieci już dziś ( a dopiero najstarsza szkołę zaczęła) pytają nas gdzie jakie odpadki włożyć i nie dlatego, że je zmuszam, ale dlatego, że mają do wyboru kilka pojemników w kuchnii.

.nawet gałązki (tyle że rozdrobnione i oczywiścei cienkie)…

mieliśmy podobny dylemat, również 1 reklamówka dziennie i pytanie jak to zrobić żeby produkować tych śmieci mniej…
Tak więc podczas przeprowadzki przeglądałam wszystko i od razu wyrzucałam co niepotrzebne – dopóki jeszcze płaciliśmy ryczałtem – pakownie trwało cały tydzień!
A potem okazało sie że nie jest tak źle. Mając w domu małego pampersiarza płacimy za wywóz stałych odpodów 12 zł miesięcznie. I to bez żadnych “przekrętów”. Znaleźliśmy firmę, która odbiera śmieci w formie posegregowanej. Okazuje się że ok.70% odpadów stanowią plastikowe butelki, papiery i inne tam takie które wrzucane do odpowiednich kolorowych worków odbierane są w każdej ilości, cała reszta ( tzw odpady bytowe – u nas głównie pampery ) mieści się miesięcznie w 2-óch workach 120l. Na działce stoi plastikowy zamknięty kompostownik do którego trafiają odpady organiczne – mam nadzieję że uzyskany w ten sposób nawóz uda się w przyszłym roku wykorzystać przy urządzanu ogrodu . Po odbiór śmieci firma wysyła samochody w z góry określonych terminach ( 3 razy w m-cu ) – tak wiec nie muszę nawet wydawać pieniędzy na telefon aby ich umówić .
Jednym słowem – własny dom uczy gospodarności. Wcześniej płacąc za to w czynszu nie chciało mi sie nawet pomyśleć o tym by te śmieci posortować.
przesupują także wapnem (w celu odkwaszenia gleby)

zaletą takiego koppostowania jest to że przez następne 2 lata po zasypaniu takiego dolu macie w tym miejscu najładniejsze kwiaty czy warzywa… wszystko rozśnie jak na drożdżach…
rodzice sadzą na kompostownikach dalie… są co roku równie piękne…

wadą jest to że praktycznie od kwietnia do paxdziernika macie w ogrodzie dól w ziemi…

u siebie jak na razie ograniczam produkcję ogrodniczą i bedę siać więcej trawy – na pewno będę ją wywozić (zielone woreczki) – podobnie jak robię z liścmi np. orzecha przy deszczowej jesieni (gdy nie da się spalić)

czyste

Dlatego kompostownika nie będę robił.
Nasz sąsiad za to zrobił sobie. Zgodnie z radą w rogu działki, czyli tuż obok nas. Póki co zapachów nie zarejestrowaliśmy na szczęście, ale i tak patrzymy na to cuś (i automatycznie na sąsiada też) podejrzliwie. Dekoracja to żadna! Chociaż jakby ładnie ogrodził, może byłoby lepiej.

ja u siebie co roku produkuję 2 rodzaje nawozu:
stały – czyli kompost (trawa, liście z niektórych drzew, male gałazki)
płynny – nawóz z pokrzyw (młode pokrzywy zalane wodą)

o nie jest do konca kompost. Kompost powstaje przy dostepie tlenu (powietrza), a on chce wszystko przywalic ziemia. tak to mozna zrobic wegiel kamienny, ale to trwa…
Co do trawy: wiem z doswiadczenia: jak wrzucilem do mojej beczki dwa pojemniki od kosiarki pelne skoszonej trawy i tak zostawilem (bez przewietrzania), to po 3 miesiacach z trawy zrobila sie oslizla, smierdzaca masa, o zoltawym kolorze. OHYDA. Mozna bylo tego uniknac:
1. przez przewracanie trawy, albo przynajmniej napowietrzanie (do beczki byl dolaczony stosowny szpikulec)
2. przez rozdzielenie cienkich warstw trawy czyms innym, np galazkami, ale akurac nie mialem niczego takiego pod reka. Stad liscie- tak. Galazki: drewno bardzo dlugo sie kompostuje. Trawa- do wora i wywozka. u mnie to wygląda tak, że mieszczę się w pojemniku 120 l. na tydzień (trzy osoby) z większością śmieci, papiery idą w “komin”, a trawę koszę bez kosza – nie ma problemu z kompostem – a liście jakoś same “giną” w tajemniczych okolicznościach przyrody (sąsiad przez płot ma jakieś 5ha pola i mały lasek akurat pod moimi oknam

teraz używam kompostownika stałego (taki bardzo stary kompostownik betonowy)

Nie uwazam, ze wszystko Made in USA jest super, ale w dalszym ciagu nie rozumiem na czym polega problem z mlynkami? Bede miala szambo, chcialabym wiedziec, czy mlynek moze stwarzac jakis problem w zwiazku z tym.
Probowalam z kompostowaniem i naprawde nie wiem jak to robicie, ale u mnie kompostownik zapelnia sie w 2 koszenia najpozniej (taki z deseczek, o podstawie 1×1) i jakos kompost nie chce sie robic. W takim tempie musialabym miec, chyba 10 takich kompostownikow.
U mnie sprawdza sie tylko segregacja i jestem jej wielka zwolenniczka. Fakt, ze potem musze te smieci wozic samochodem do pojemnikow, ale to nie jest specjalny problem, bo smieci przeznaczone do recyklingu sa czyste.
ale wkrótce używać będę kompostownika ziemnego – dziura w ziemi (dosyć spora) – odpadki do środeczka i po napełnieniu – zakopujesz – po 2 latach odkopujesz znów i masz najlepszy kompost na świecie…
ozcywiście są potrzebne 2 takie doły – na zmianę co roku udrażnianie kanalizacji Warszawa   inny jest otwarty…metoda sprawdzona już u moich rodziców na działce…( oni działąją w systemie 3 letnim – 3 kompostowniki na zmianę)

nawóz z pokrzyw – sposób znany, trzeba narwać pokrzyw (przed ich kwitnieniem) i talać wodą w jakimś pojemniku, beczce. po 24 godzinach woda nadaje się do likwidowania mszyc…
po około 14 dniach woda zmieni się w zieloną gęstą zupkę (w zależności od ilości pokrzyw może nawet mieć konsystencję oleju) i jest pierwszorzędnym środkiem do zasilania
wywar miesza się z woda – ja daję litr wywaru na konewkę wody i podlewam kwiaty, warzywa , owoce (porzeczki, maliny)